Niby wszystko powinno być tak samo jak z chardonnay. Bo i dojrzałość podobna, i zdrowotność owoców.

Ale założyliśmy, że zrobimy wino słodkie, a pogoda zmusiła nas do zbiorów dojrzałych owoców, nie przejrzałych. W tej sytuacji postanowiliśmy zrobić drobny eksperyment i wyprodukować pierwsze bodaj w Polsce wino słomkowe.  Podsuszyliśmy winogrona. Nie, nie zrobiliśmy rodzynek, owoce straciły tylko część wody. Dzięki temu uległy koncentracji. slomkowe1Wycisnęliśmy ten syrop i zaszczepiliśmy drożdżami. Teraz riesling spokojnie będzie sobie fermentował. Pewnie ze dwa miesiące, a może i dłużej. Zobaczymy. 🙂